Zwierzątko dla alergika

O tym, jak dobroczynny wpływ ma bliski kontakt z ukochanym zwierzątkiem na prawidłowy rozwój emocjonalny dziecka nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Pies, kot czy choćby chomik lub świnka morska potrafią być wspaniałym przyjacielem, niestety czasami wywołują uczulenie. Czy można spełnić marzenie dziecka o własnym zwierzątku w domu, jeśli cierpi ono na alergię?
Objawy uczulenia zazwyczaj nie pojawiają się natychmiast, czasem nawet dopiero po kilku miesiącach przebywania czworonoga w domu dziecko nagle zaczyna mieć niekończący się katar, kaszle, kicha, łzawią mu oczy (może dojść nawet do zapalenia spojówek). U dzieci z astmą nasilają się jej objawy. Zdajemy sobie sprawę, że winne jest zwierzątko i wtedy straszne pytanie: -co teraz zrobić z naszym kochanym Azorem lub Kitkiem, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić? Także dla zwierzaka zmiana właściciela to wielki dramat.
Utarte powiedzenie o uczuleniu na sierść zwierząt nie jest tak zupełnie ścisłe. Alergenem nie jest sama sierść lecz gromadzące się w niej substancje uczulające -złuszczający się naskórek czworonogów, wydzielina ich gruczołów potowych i łojowych, a także mocz i ślina. Chociaż prawdą jest, że w długiej sierści znajduje się więcej alergenów, jednak i w krótkiej jest ich sporo, dlatego raczej nie liczmy na to, że unikniemy problemów zdrowotnych u dziecka kupując mu zwierzątko z krótką sierścią. Również nie jest rozwiązaniem kupno małego zwierzaczka, jak np. chomika, myszki czy szczurka -mocz małych gryzoni zawiera bardzo mocno uczulające białko, które wskutek parowania unosi się w powietrzu i staje alergenem wziewnym. Także w przypadku ptaszków, poza odchodami, uczulająco działa unoszący się w powietrzu meszek z ich piór.
Czy więc alergia całkowicie uniemożliwia posiadanie zwierzątka w domu? Cóż, nie traktujmy tej sprawy jako absolutnie przesądzonej. Spróbujmy przez kilka miesięcy wraz z dzieckiem poodwiedzać kogoś, kto ma takiego czworonoga jakiego chcielibyśmy mu kupić -być może objawy uczulenia wcale nie będą tak silne. Warto by też wcześniej zasięgnąć porady lekarza pediatry. Zawsze też możemy zdecydować się na akwarium z pozbawionymi futra i piór rybkami (ale uwaga: sproszkowany pokarm dla rybek też może być silnym alergenem!) lub żółwia, chyba najbezpieczniejszego ze zwierząt domowych pod tym względem.
A co zrobić, jeśli mieliśmy zwierzaka jeszcze zanim urodziło nam się dziecko, które, jak się potem okazało, jest alergikiem? Na początek spróbujmy do minimum zredukować ryzyko wystąpienia objawów uczulenia przez wprowadzenie powyższych zasad:
-nie dopuszczajmy do tego, by zwierzak przebywał w pokoju dziecka, a już w żadnym wypadku nie wpuszczajmy go do jego łóżeczka;
-starannie i często myjmy klatkę i kuwetę; posłanie psa lub kota należy raz dziennie porządnie wytrzepać, a co najmniej raz w tygodniu wyprać;
-sierść psa lub kota przynajmniej raz dziennie szczotkujmy (najlepiej na dworze podczas spaceru), kąpmy go raz w tygodniu;
-ograniczmy przytulanie się dziecka do zwierzaka, nie pozwalajmy by było przez zwierzę lizane (może to spowodować pojawienie się w tym miejscu pokrzywki, a nawet wywołać obrzęk);
-dbajmy o czystość w mieszkaniu jak najczęściej je odkurzając, a także zmywając na mokro wszystkie możliwe powierzchnie i zakamarki.
Jeśli pomimo tych środków ostrożności dziecko będzie przejawiać silne objawy alergiczne i być może przyjdzie nam rozstać się z naszym czworonożnym przyjacielem, zróbmy to w najdelikatniejszy z możliwych sposobów -np. poszukajmy mu domu u jakiejś zaprzyjaźnionej rodziny i stopniowo przyzwyczajajmy go do tej zmiany. Dzięki temu, że nie stanie się to „od razu” stres zwierzęcia będzie mniejszy, a my będziemy je mogli później od czasu do czasu odwiedzać.